Blog > Komentarze do wpisu
Po prostu Fatima. cz.5

Fatime skreśliłam z swojej listy od razu przy zapisach. Po co tam jechać, nie ma tam nic co by mnie zainteresowało. Ale podczas spaceru po Porto zadzwoniła mama. -Jak to nie chcesz jechać do Fatimy?! Po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam co mi tam, skoro już tu jestem, a 15euro za wycieczkę to nie duży wydatek i warto zobaczyć to miejsce wiec zaraz po powrocie z Porto razem z Kaśka zapisałyśmy się mimo, że Kaśka jeszcze bardziej vetowała niż ja, no ale jakoś ja przekonałam. Spodziewając się cudu udaliśmy się do Fatimy, jakieś 1,5h jazdy od naszego miasteczka. Moje wyobrażenie Fatimie było takie, ze zaprowadza nas na pole w miejsce objawienia, ze będzie stal jakiś stary kościółek gdzie w tamtych czasach modliły się dzieci. Wszystko naturalne i proste tak jak było kiedyś, lub przynajmniej po części odwzorowane, myślałam o malej miejscowości z nie betonowanymi drogami i pasącymi się owcami. Wjeżdżając do miasta przeżyłam szok. Wzdłuż ulicy która jechaliśmy stal hotel za hotelem, piękne ekskluzywne hotel nazwane imionami dzieci, którym objawiła się matka boska, jakby czasem jakiś pielgrzym po przejściu placu na kolanach chciał potem posiedzieć w jaccuzi lub odpocząć w saunie.

 

Totalna porażka, komercja na każdym kroku, sklepików z świętymi rzeczami no jeden za drugim, multum, w sumie co ja się dziwie komercji przecież jest wszędzie. Miejsce „cudu” – pole, które chciałam zobaczyć to wybetonowany plac na którym postawiona bazylika.


Plac fatimski i kosciół

 

no i ten stary kościółek, który mi się marzył to wielki Koloch jeden z największych kościołów niedawno wybudowanych, który może pomieści ile tam ludzi , ponoć jeden z większych na świecie, po prostu super!

 

 

Gdyby tego było mało na placu znajdował się jakiś ..hmm jak to określić piec? W którym palił się duży ogień i w pobliskich sklepach można było kupić jakąś część ciała, hah np. nogę bądź nos lub małe dziecko i spalić w tym ogniu jeśli kobieta ma problem np. z zajściem w ciąże pali dziecko, jeśli ktoś nie może chodzić pali nogę, o to mniej więcej tam chodziło, jednym słowem porażka. Nie będę tu czarować ze było super i ze warto tam jechać bo nie po to jest ten blog, żeby tylko chwalić, ale także żeby mówić co nam się nie podoba no i jak dla mnie Fatime to kompletna lipa, niewarta czasu i nawet tych 15euro, no ale byli tez tacy co im się podobało, także opinie są różne. Jedynie co mi utknęło w pamięci to pieśń śpiewana przez pielgrzymów z Brazylii „Alleluja… „nuciłam ja jeszcze przez pewien czas od wyjazdu.

 

Cennie była tez wizyta w klasztorze Karmelitów tez bez szalu

i w Obidos gdzie były mury zamku, przeszliśmy się tylko po murze i wróciliśmy do autokaru.

 

Mimo, ze wycieczka była bez szalu, nawet się cieszyłam ze pojechałam bo w naszej miejscowości ponoć w ten dzień pogoda nie dopisała i dziewczyny nudziły się cały dzień w pokoju.

czwartek, 25 sierpnia 2011, patilove89
oh życie, kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię nad życie;)

Polecane wpisy

  • LisBoa. Z wizytą w portugalskiej stolicy. cz.3

    Na wycieczkę do stolicy wybraliśmy się wcześnie rano, od naszej miejscowości dzieli nas jedynie godzina drogi. Na początku spokojny spacerek po mieście. Trochę

  • Welcome in Portugal. cz.2

    Welcome in Portugal. Jak dobrze było w końcu wyciągnąć się na normalnym łóżku, rozprostować nogi i normalnie zasnąć. Po 3 dniach jazdy byłam wykończona. Miejsc

  • Pilot cz. I

    Już po paru godzinach nieustannej jazdy w autokarze czuć zmęczenia, to co ze siedzisz, jak się można zmęczyć? No można .Nogi skulone pod siebie, wygięta w nieks

Komentarze
2011/08/26 02:08:51
jak widać wszystko jest na sprzedaż.
Następna planowna podróż: Dużooo nas było... Liczniki


...







How Well Do You Know Your World?


Wyświetl większą mapę