niedziela, 27 listopada 2011
Chcąc raz jeszcze popatrzeć na turkusowe kleksy, rozrzucone po szmaragdowej tafli oceanu...

Po ostatnim  wyjeździe bywa u mnie tak że zaczynam myśleć o następnym.

Zaczyna się przeszukiwanie ofert, odwiedzanie biur podróży, wertowanie lotów, hoteli i wszystkiego co możliwe. I z białą gorączką zbieram każdy grosz, gorsz który pozwoli mi osiągnąć cel i spełnić marzenia…

 

Tym razem miało być inaczej, przez dłuższy czas starałam się nie myśleć o tym gdzie spędzę swoje następne wakacje,  miałam odkładać na działkę, na dom tzw „na przyszłość” no ale prawda jest taka, że gdyby nie myślała o wyjazdach nie była bym sobą.

 

Już z początkiem października wszystko się zaczęło…

Wystarczył napis first minute, a ja już odwiedziłam tysiące stron internetowych i prześledziłam wszystkie nowo wrzucone oferty.

Biała gorączka ogarnęła mnie całkowicie, Turcję zabukowałam pierwszą, później przyszedł czas na drugi wyjazd, długo broniłam się przed tym, choć sercem już byłam gdzieś za oceanem. Już leżałam na piasku  i wsłuchiwałam się w szum palm.

 

Wiedziałam, że jak rozpoczniemy z Wesołą konwersacje skończy się tu zabukowaniem wyjazdu.

Przez jakiś miesiąc wyglądało to tak:

-No to gdzie jedziemy?

-Kuba?

-Kuba to jak Dominikana, może Meksyk?

-niech będzie Meksyk

-albo nie ! lepiej w druga stronę do Tajlandii

-ok., może być!

-albo lepiej do Indii?

-no gdzie do Indii może Maledywy?

-nie, za drogo.

Potem była znów Kuba, przelotna mysl o Kenii, objazdówka po USA, znów Tajlandia i na tym nasze pogawędki ustały,

Znając życie to nie długo będziemy zapisane, termin orientacyjny Maj 2012, a gdzie?

Tam gdzie skrzydła nas poniosą,

W STRONĘ SŁOŃCA!

 


piątek, 04 listopada 2011
2012! Czyli zdążyć przed końcem świata!

Planowanie zaczęło się od razu jak wróciłam z Holandii, no a o czym mogłabym myśleć niż o wyjazdach na nowy rok. Do wakacji kupa czasu,a ja już wykupiłam wyjazd do Turcji na wrzesień 2012, no to co, że prawie rok wcześniej, ważne, że zaklepane i że zdążę przed końcem świata.

 

 

Marzy mi się Kapadocja i lot balonem nad nią o wschodzie słońca.

Gdy pierwszy raz byłam w Turcji miałam tylko tydzień a więc na wszystkie wyjazdy nie udało się jechać, wtedy wybrałam Pamukkale, teraz chciałabym zdecydować się na Kapadocje, jeśli wyjazd będzie jednodniowy i połączony z lotem balonem było by super, może się uda!

 

A więc

 

wrzesień 2012---> TURCJA :)

 

 

 

 

Następna planowna podróż: Dużooo nas było... Liczniki


...







How Well Do You Know Your World?


Wyświetl większą mapę