wtorek, 27 lipca 2010
Francja

Francja - kraj niezapomnianych wrażeń

 

Wybrałam się na wycieczkę z kuzynką. To byl 3-dniowy wypad do Paryża. Jechałyśmy całą noc autokarem.

Zakwaterowali nas w dość fajnym hoteliku, mieliśmy wykupione wyżywienie, ale widząc żabie udka i krawetki, podziękowałam.

Paryż, jak to duże miasto, znajdowało się w nim dużo zabytków. Nie pamiętam czy spodobało mi się to miasto, miało swój klimat, ale nigdy nie przepadałam za Francją, ale oczywiście cieszyłam się, że było mi dane zwiedzić stolicę Francji.


Nie mogłam doczekać się żeby zobaczyć wierzę Eiffla. Jakie zrobiła na mnie wrażenie? Otóż pozytywne. Choć myślałam, że na zywo jest wyższa,  nie rozczerowała mnie, lecz nie wiedziałam, że jest taka potężna. Stojąc pod nią czułam, jej ogrom, ja taka malutka...

 

Czas wolny na zrobienie pamiątkowych zdjęc z wieżą Eifla, w ramach wycieczki dostałyśmy bilety i mogliśmy wjechać na 2 piętro, z dołu wygląda ze wcale nie wysoko, lecz z drugiej strony przeciwnie! Wydawało mi się bardzo wysoko, a co dopiero musi być na samej górze? Wstęp na samą górę był dodatkowo płatny, dlatego tam nie byłam, chyba mi sie fundusze skończyły. A szkoda...

 

 

Jednym z fajniejszych zabytków, po wieży Eiflla oczywiście była Katedra Notre Dame. To jedna z najsławniejszych katedr na świecie.

W środku też była bardzo ładna, choć jak dla mnie wszystkie katedry w środku wyglądają tak samo:)

 

 

Zdjęcia nie są dobrej jakości, ponieważ są robione jeszcze zwykłym aparatem na klisze:)

I ostatni punkt wycieczki dla mnie ciekawy to łuk triumfalny i pola Elizejskie.

 

 

Oczywiście to nie był koniec wycieczki, dużo zabytków już nie pamietam, bo jak widać było to dawno:)

Francja sama w sobie nie jest jakimś super krajem przynajmniej dla mnie, może mało widziałam tam jeszcze? Paryż dość cieawe miasto, jest co zobaczyć. Mogłabym pojechać jeszcze raz i odświerzyć sobie pamięć i jeszcze raz zwiedzić to o czym zapomniałam:)

 

 

 

 

 

 

Moja Ocena Kraju: 5/10

 

14:04, patilove89 , Francja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 lipca 2010
Węgry

Węgry - Kraj aquaparków i kąpielisk

 

 

Trzeci punkt wycieczki z M. to Węgry a dokładniej Budapeszt. Końcówka Grudnia 2008, tutaj mamy spędzić Sylwestra.


Budapeszt jest bardzo fajnym miastem coś w stylu Wiednia, dużo budowli i zabytków do zwiedzania. Byliśmy tutaj 2 dni, w dzień zwiedzaliśmy a wieczorem mieliśmy jechać na miasto witać nowy rok.

Zakwaterowani byłiśmy w internacie, po tanich kosztach, w końcu wycieczka kosztowała ok.500zl to nie dużo jak za 2 noce w Budapeszcie i 1 noc w Wiedniu.

Budapeszt choć zimny, wydawał się uroczy, prawie tak uroczy jak Wiedeń.


 

Szkoda tylko , że było tak zimno, nie pozwoliło mi to cieszyć się zwiedzaniem choć mimo wszystko podobało mi sie w Węgierskiej stolicy.

 

Na placu , na którym spędzaliśmy sylwester był jarmark z pamiątkami i jedzeniem, obok wielkie centrum handlowe w którym zakupiłam tą ową czapuchnę, którą mam na sobie, ponieważ uszy mi zamarzały.

 

Gdy nadszedl wieczór, zaczełam szykować się na Sylwestra. Nie był to bal, raczej przywitanie Nowego Roku na dworze, wśród ludzi z całego świata. Czy wolałabym bal? Może i tak ciepło, jedzonko, ale raz na kiedy trzeba spędzić ten piękny dzień nieco inaczej, wyjątkowo, taki wyjątkowy Sylwester był właśnie w Budapeszcie.

Wieczorem ruszyliśmy powitać nowy rok, była masa ludzi. Poznaliśmy już trochę osób więc mielismy dobrą ekipę.

Szampan rozgrzał nas trochę i nie czuć już było tego zimna, choć nosek w dalszym, stopniu był czerwony:)

Tak właśnie witaliśmy Nowy Rok, byłam zadowolona z tego wyjazdu.

Następnego dnia...

Fajnym punktem wycieczki na Węgrzech był basen termalny. Na dworze zimno, śnieg pada a ja musiałam wyjść na dwór w stroju kąpielowym, żeby dojść do basenu, tam woda gorąca aż parowało, ręcznik zaostawiony na dworze prawie zamarzal. Fajna sprawa. Niestety nie mam zdjęć z basenu.

***


***

 

 

 

 


Moja Ocena Kraju: 5/10


00:13, patilove89 , Węgry
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 lipca 2010
Słowacja

Słowacja- mały kraj wielkich atrakcji

 


 

Słowacja była drugim punktem naszej wycieczki z M. po Austrii.

Byliśmy w stolicy, w Bratysławie. Pogoda nam się nie zbyt udała, było dość pochmurno.

 


Na Słowacji spędziliśmy cały dzień, zwiedzaliśmy ciekawe miejsca, choć Bratysława sama w sobie niczym mnie nie urzekła.

Tutaj trochę zdjęć z miasta:

 

 

 

Myślę, że latem było by tu fajniej, akurat byliśmy zimą więc może dlatego Bratysława wywarła na mnie ponure wrażenie, jedynie co wbiło mi się w pamięć to zakup absyntu:)

 

 

 

 

 

Moja Ocena Kraju: 4/10

23:55, patilove89 , Słowacja
Link Dodaj komentarz »
Austria

Austria - kraj krystalicznie czystych wód

 


 

To był grudzień 2008. Razem z M. pojechaliśmy na wycieczkę, pierwszym punktem naszego zwiedzania był Wiedeń.

Cała noc w autokarze, zwiedzanie od 7 rano. Męczące, oj tak... jeszcze to zimno, ale czemu aż tak? Razem z przewodnikiem ruszylismy na wyprawę po Wiedniu.

Piękne miasto-pomyślałam.

Wiedeń jest cudowny, piękne budowle, dużo zabytków,

Jest jak muzeum tylko, że na powietrzu.

To zdjęcie na spacerku po mieście.

 

Także na mieście, przy pominiku Goethego.

 

 

Wiedeń ma naprawdę mase zabytków potrzeba by było paru dni na zwiedzenie całego miasta.


 

Zwiedziliśmy także pałac Schönbrunn.

"Pałac Schönbrunn – pałac zbudowany w XVII-XVIII wieku na zlecenie cesarza niemieckiegoLeopolda I, zaprojektowany przez Johanna Bernharda Fischera von Erlacha. Znajduje się w jednej z dzielnic Wiednia. W 1996 r. pałac został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO."


Pałac ogromny i dużo pokoji, chodziliśmy po nim dobrą godzinę ze słuchawkami, w których słyszeliśmy historie pałacu.

Zakwaterowali nas wieczorem w bardzo fajnym hotelu. Rano mieliśmy ruszyć na Słowacje.

Byliśmy niestety tylko jeden dzień we Wiedniu, chciałabym jeszcze raz tam kiedyś pojechać, tylko, że wiosną, bo naprawdę warto.

 

 

 

 


Moja Ocena Kraju:  6/10


14:01, patilove89 , Austria
Link Komentarze (1) »
Włochy

Bella italia czyli kraj makaroniarzy


 

Włochy to pierwszy dalszy kraj, który odwiedziłam. Jak byłam mała pojechałam z rodzicami na wczasy do Misiano Adriatico. Zwiedziliśmy wtedy Rzym. Byłismy tez w Aqua Fanie, byłam wtedy mała i mało pamiętam.

W 2006r wybrałam się ponownie do Włoch, na obóz oczywiście. Byliśmy w miescowości Cesenatico. W pokoju byłam z Moniką i Dominiką.Nasz hotel nazywał się Carol.


Cesenatico to bardzo fajna i żywa miejscowość.

Woda w Adriatyku cieplutka, kolorem przypomina tą z morza czarnego.


Byliśmy na wycieczce w Mirabilandi. Coś w stylu Heide Parku.

Fajne wesołe miasteczko, szkoda tylko, że mój żołądek nie pozwala mi wejść na wszystkie atrakcje.

 

 

Największą atrakcją była dla nas wycieczka do :

 

Wenecja to bardzo romantyczne miasto, wąski uliczki, gondole, ma swój klimat.Nawet chyba Pani przewodnik nie mogła się połapać w tych uliczkach bo w drodze powrotnej zgubiliśmy się ale na szczęście tylko na moment. Pamiętam ten żar lejący się z nieba, masę ludzi i cudowne widoki. Coś niesamowitego uryte było w tym mieście, Wenecja ma swój urok:)

 

 

Prosto z Wenecji autokarem ruszyliśmy w stronę Polski. Włochy są fajnym krajem, podobnym trochę do Bułgarii, Włochy także tętnią nocnym życiem, dużo dykotek i barów.

Byłam już 2 razy we Włoszech, może jeszcze tam wrócę...

 

 

 

Moja Ocena Kraju: 6/10

13:46, patilove89 , Włochy
Link Dodaj komentarz »
Bułgaria

Bułgaria-kraj odkrywany na nowo


Rok 2007. Obóz w górach, dokładniej w Muszynie. Czemu tam? Nie przepadam za górami, ale w ofercie mieli wyjazd do Bułgarii więc się skusiłam. Droga do Bułgarii ciągneła się w nieskończoność, jechaliśmy autokarem ponad 24h. Rumuńskie drogi dały w kość, trzęsło.

Kwaterowaliśmy się w Złotych piaskach, to był mój pierwszy wypad do kraju w którym było tak gorąco, brak klimy w pokoju i spanie na balkonie, pamiętam to.

Jedzenie było nie dobre, no ale, że mi mało rzeczy smakuje, mogło być dobre, reszta coś tam jadła.

W dzień upalnie, do plaży trzeba było zejść po stromych schodach, przy tej gorączce było cięzko. Plaża ładna, morze czarne... takie normalne, lepsze od Bałtyku ale bez szału.


A tu z ekipą popłyneliśmy na bananie.


 

Co jest najlepsze w Bułgarii?

Życie nocne, Złote piaski ożywaja nocą, pelno sklepów, barów, dyskotek, full ludzi. Byliśmy na fajnej dyskotece w Malibu.

Tutaj zdjęcia podczas nocnych wypraw.


 

Mieliśmu jedną wycieczkę do Varny, zwiedzaliśmy trochę, później był czas wolny, na zdjęcia i zakupy.

 

Do Bułgarii trzeba sie wybrać, nie jest to jakiś super kraj przynajmniej ja tak myśle, ale wszystko warto zobaczyć i wszystko zwiedzić. Czy wrócę tam?

Raczej nie, jest dużo innych krajów do których zamierzam pojechać.

 

 

 

 

 

 

Moja Ocena Kraju: 5/10

13:18, patilove89 , Bułgaria
Link Dodaj komentarz »
Anglia

Anglia-kraj miodem i mlekiem płynący

 

Do Angli wybrałam się w czerwcu 2010. To były odwiedziny kuzyna Marcina, który tam mieszka. Do Angli wybrałam się razem z Mamą. Poleciałyśmy z Berlina, podróż trwała 1,5h. To był nocny lot, krajobraz za oknem bezcenny. W london luton kuzyn nas odebrał.

Marcin razem z Asią (jego żona) mieszkają w Northampton i tam pracują.

W sobotę udaliśmy się na cały dzień zwiedzać Londyn. Jechaliśmy autokarem ok.2h

Zwiedzanie zaczelismy od Pałacu Buckingham.

Pałac jest bardzo piękny. Dalej ruszyliśmy w stronę Big Bena. Po drodze przez park, karmiłam wewiórki:) Były słodkie.

 


 

a tu już Big Ben.

 

Nie jest taki big:)

 

Najfajniejszym puknktem zwiedzania był London Eye,

tylko, że w kolejce stałam ok 1h, a było bardzo gorąco, koło robi obrót w pól godziny, widoki były super, Panorama Londynu:)

 

 

 

Wracając cyknełyśmy sobie pamiątkowe zdjęcie z Szkotem.

Ostatni punkt wycieczki to Tower Brigde. Zwodzony most. Bardzo ładnie się on prezentuje na zdjęciach.

 

 

Anglia spodobała mi się, nie pod względem wypoczynku czy wczasów, ale po względem życia, mogłabym tam mieszkać. Jest dużo obcokrajowców, szczególnie Hindusów. W niektórych sklepach naprawdę taniocha. Ale samochodem po lewym pasie raczej  nie nauczyłabym się jeżdzić. Trochę odwrotni są, inne kontakty i dwa kurki kranku:)

Ale ogolnie Anglia odniosła na mnie poztywne wrażenie.

 

 

 

 

Moja Ocena Kraju:  6/10

00:19, patilove89 , Anglia
Link Komentarze (1) »
niedziela, 18 lipca 2010
Izrael

Izrael - kraj tysiąca kultur, języków i tradycji.


Izrael był wycieczką fakultatywną z Egiptu.

Do Izraela jechaliśmy ok 10h autokarem. Oczywiście spałam na podłodze. Podróż była bardzo męcząca. Ale napewno warto było pojechać do Izraela.


Najfajniejsza część wycieczki od której zaczeliśmy to  kąpiel w morzu martwym.Sól kuła w stopy a na wodzie siedziało się jak na materacu. Śmieszne uczucie ale fajne.




Tym rozpoczeliśmy swoją całodniową wycieczkę.

Zwiedziliśmy wszystkie święte miejsca. Jerozolima, Betlejem...

Miejsce ostaniej wieczerzy.

Miejsce drogi krzyżowej,


Miejsce narodzin Chrystusa


Grób Chrystusa


Ściana płaczu, Bylo tam mnóstwo ludzi ze względu na święto Ramadan, które było w ten dzień, do ściany nawet się nie dopchałam.

"Podczas trwania ramadanu od świtu do zmierzchu muzułmaninowi nie wolno spożywać żadnych pokarmów, pić żadnych napojów, palić tytoniu ani uprawiać seksu . Ostatni posiłek przed kolejnym dniem postu jedzą przed świtem, w momencie kiedy usłyszą wołanie do porannej modlitwy fadżr, powstrzymują się od dalszego jedzenia i picia. W ramadanie muzułmanie zwykle spożywają dwa posiłki – iftar po zachodzie słońca oraz suhur przed świtem"


I ładny widok na Jerozolime.

 

Wyjazd był męczący, wielogodzinna podróż autobusem, cały dzień zwiedzania, później znów droga powrotna. Do hotelu wróciliśmy wyczerpani, ale szczęśliwi, że widzieliśmy coś nowego.

 

 

 

 

 

Moja Ocena Kraju: 5/10

23:46, patilove89 , Izrael
Link Dodaj komentarz »
Kreta

Kreta-Wyspa słońca, bogów i oliwek.

 


 

 

Kreta 2009.


Tygodniowe wczasy z rodzinką na Krecie.

Lotnisko Ławica->Poznań. Autkiem do Poznania, 2h odprawy i ruszamy na wyspę słońca.

Siedziałam z babcią w samolocie, cieszyła się podziwiając piękne widoki zaa okna samolotu. Wszyscy lecieli pierwszy raz. Mama się bała, ma lęk wysokości.

Ja nie, lubię latać.



Miejscowość w której byliśmy to Kokkini Hani, w sumie taka średnia, cicha, było rozrywek dla turystów.

Plaża tylko w niektórych miejscach przy hotelach była posprzątana.

W innych miejscach było nie ciekawie, ale za to nadrabiała woda:)

Była cudownie czysta.


 

W ciągu 7 dni udało nam sie wyskoczyć do Aqua City. Zjeżdzalnie wodne to co lubię, raczej tylko z tatą, bo mama i babulka się bały.

 

Jeśli chodzi o zwiedzanie to dużo nie zwiedziliśmy, raczej to były bardziej wczasy nastawione na plażowanie.

Jeśli chodzi o Greków, to dziwny troche naród, siedzą całe dnie pod domami i nic nie robią. NIe chciałabym tu mieszkać, nie dobre jedzenie i te wstrętne oliwki.

Nad basenem było fajnie.

W sumie sama Kreta tyle co jej widziałam średnio mi się podobała, oczywiście nie mówie ze było źle, bo każdy kraj ma do zaoferowania coś innego. Jednak syf na ulicach był potworny ale to tyczy się nie tylko wyspy greckiej ale także Tunezji czy Egiptu.

Pogoda przez tydzień była wspaniała, słońce nie chowało się ani na chwile za chmury, było cieplutko więc spędzanie czasu na plaży była czystą przyjemnością. Jeśli chodzi jeszcze o hotel, to do pokoji nie ma się co przyczepić, czysto, codziennie sprzątane, okolica średnia była, niestety nie miałam okazji zwiedzić pobliskiego Heronissos ponieważ nikomu z moich towarzyszy nie chciało się jechać i byłam trochę uziemiona;)

Dzień w Dzień i tak zleciał tydzień. All inkl zrobilo swoje pora wracać:)

 

" Co to za miasto zatoka ulica rzeka
skała która rośnie na morzu nie prosi o nazwę
a ziemia jest jak niebo
drogowskazy wiatrów światła wysokie i niskie
tabliczki w proch się rozpadły
piasek deszcz i trawa wyrównały wspomnienia
imiona są jak muzyka przejrzyste i bez znaczenia"

Z.Herbert

 

 

 

Moja Ocena Wyspy: 5/10

 

 


Santorini

Cena: 120euro

Wycieczka całodniowa z Krety.


Grecja ma jeden wielki plus, tym plusem jest wyspa Santrini. Mityczna Atlantyda. Przepiekna. Pojechałam tam z mamą, reszta załogi została w hotelu i plażowała.

 

Wypływaliśmy w Heraklionu wcześnie rano, to było całodniowa wycieczka, płyneliśmy ok 3h, na wyspie byliśmy cały, dzień, odwiedziliśmy 2 głowne miasta na wyspie, było dużo czasu wolnego na zdjęcia i pamiątki. Wycieczka kosztowala 120euro na cały dzień, cóż mogę powiedzieć o tej wyspie?-Cudo! Przepiękne białe domki, śliczne uliczki, widoki zapierające dech...

 


"Santorini - mały archipelag pochodzenia wulkanicznego należący do Grecji. Santorini położona jest na Morzu Egejskim

Istniejąca przed ok. 1600 r. p.n.e. jedna wyspa została w wyniku silnego wybuchu wulkanu zatopiona (powstała jedna z największych na świecie kalder o średnicy 10 km), pozostały tylko jej boczne fragmenty stanowiące dzisiaj wyspy."

 


***

 


Moja Ocena Wyspy: 8/10

 

 

Koszty: 2000zł

Długość pobytu: 1tydz

Hotel: Cosman

Miejscowość: Kokkini Hani

21:02, patilove89 , Kreta
Link Dodaj komentarz »
Turcja

 

Turcja-Kraj czterech mórz...

 

 

W 2009r postanowiłam wybrać się do Turcji. Nie ciągło mnie tam zbytnio, sama nie wiem czemu. Wcześniej słyszałam dużo dobrych opini o tym kraju więc musiałam przekonwać się na własnej skórze jak tam jest.

Lipiec 2009... Razem z M. udajemy się pociągiem do Szczecina, pada, burza. Myśl o locie samolotem w taką pogode...nutka strachu?

Ale już w Szczecinie wychodzi słoneczko. Spod stacji PKP bus zabiera nas do Goleniowa.

Opóźnienie 40min... Jest godzina 00:30 spać się chce, ale czekamy.

W końcu przylatuje, chwila na zatankowanie i wsiadamy. Samolot ustawia sie na pasie i to co najbardziej lubię start;) Zaciskam dłoń M. Nie boję się, lubię to uczucie gdy samolot podrywa się do góry.

Spokojnie lecimy 3godzinki, spię.

Lądowanie, nie lubię bo mam mdłości.Pierwszy kontakt z turecką ziemią, duszno.

Jest ok 4:00 wsiadamy to autobusu, który wiezie nas do Kemer do hotelu Magic.

Jedziemy ok 40min.

Wysadzają nas po hotelem dostajemy opaski All inklusive, kwaterują nas.Prysznic i spać.


9:00 śniadanie, wychodząc na dwór bucha w nas to tureckie ciepełko, jedzenia full. Wszystko w opcji all inkl- zyć nie umierać.
Zaraz przy śniadaniu ruszamy na plaże. Tylko gdzie ona jest? Zgubiliśmy się.

Po jakimś czasie dotarliśmy w końcu na plażę.

 

Widoki jak z pocztówki były cudowne. A woda?


Przezroczysta. Super ochłoda w taką upalną pogodę.

Postanowiliśmy już pierwszego dnia cyknąć klika fotek aby uwietrznić nasz pierwszy dzień w Turkey:)

7dniowe wczasy spędziliśmy na plaży, basenie i mieście. Na miasto chodziło się raczej wieczorem jak było nieco chłodniej...hmm chociaż termometr wskazywał 43stop.

Pierwsze pół dnia spędzaliśmy raczej nas basenem, kelnerzy donosili nam drinki, zimne piwo bądz napoje w zależności kto co wolał.


 

a ja chyba nie mogłam się zdecydować:)

Kemer- to małe miasteczko miedzy Alanya i Antalya. Bardzo mi się podobało, był ten klimat turecki. Wieczorem na ulicach turcy handlowali i namawiali turystów do kupna. Nie byli nachalni jak w Tunezji.

Tutaj na spacerku po Kemer.


W ciągu tych 7dni pojechaliśmy na jedną wycieczkę fakultatywną do Pamukkale. Trzeba było wstać o 4 rano. Zajechaliśmy tak dopiero na 12. Wycieczka ta kosztowala 45$ ale myśle, że było warto.

Pamukkale 45$

Na samym początku wycieczki zwiedziliśmy Teatr Rzymski.

Króki opis:

Teatr Rzymski to jeden z najlepiej zachowanych na terenie Hierapolis obiektów. Z tego co pamiętam zbudowany w II wieku na polecenie cesarza Hadriana. Widownia teatru wkomponowana w zbocze góry,


 

 

a tutaj już spacer po wapiennych tarasach:)


"Pamukkale  - turecka miejscowość położona w dolinie Curuksu (w starożytności zwanej Doliną Lycos), około 18 km od Denizli.

Słynie z wapiennych  osadów powstałych na zboczu góry Cokelez. Wypływająca z gorących źródeł woda,bogata w związki wapnia i dwutlenek węgla, ochładzając się na powierzchni, wytrąca węglan wapnia, którego osady układają się w malownicze nacieki i stalaktyty. Na zboczu góry, wykorzystując nierówności terenu, powstają progi, półkoliste i eliptyczne baseny wody termalnej, ukształtowane w formie tarasów, oddzielone od siebie obłymi zaporami, po których spływa woda. Proces ten trwa nieprzerwanie od około 14 tysięcy lat. Twory te w czasach rzymskich  nazywane zostały trawertynami."

Czy było warto?

Myślę, że tak. Wapienne tarasy są coraz bardziej niszczone przez turystów podczas kolejnych odwiedzin, w pewnym momencie jak to pilot powiedział, mogą poprostu zniknąć, dlatego cieszę się, że mogłam zobaczyć coś , czego za "kilka lat" może nie być. Wycieczka ta choć długa ( z Kemer) myślę, że nie była specjalnie droga dlatego polecam wszystkim wybierającym się do Turcji.

 

Po zwiedzeniu tych tarasów przyszedł czas na kąpiel w basenie kleopatry.Basen Kleopatry to basen z wodą termalną  Nazwaną także świętą sadzawką.  Woda w basenie miała ponoć właściwości odmładzające:)  W basenie zatopione były antyczne kolumny.  

Woda miala ponad 27 stopni była gorąca a pozatym temp powietrza też była wysoka więc wyobraźcie sobie jak było gorąco.

Oprócz tej wycieczki dużo czasu spędzaliśmy na plaży, leżaki były bezpłatne, byla to prywatna plaża należąca do naszego hotelu.

Na basenie spędzaliśmy bardzo  dużo czasu. Nie był gigantycznie duży ale wystarczał nam : )


7 dni szybko zleciało:(

Turcję jak i każdy dzień spędzony tam z M. wspominam bardzo fajnie. Chciałabym kiedyś jeszcze tam wrócić, ale póki co jest jeszcze wiele miejsc na świecie, które warto zwiedzić.

Turcja jest jednym z moich ulubionych krajów.

 

Ale niestety czas było wracać;( I czekać na następną podróż!

 


 

***

***

Mijam kręte rozstaje nieznajomych mi dróg

Zwiedzam szczyty głupoty oraz mądrości morza

Podróżując przez pamięć

rozgrzebując sieć wspomnień

Tak ważnych i potrzebnych,

że przyspał je piach...

 

 

 

Moja Ocena Kraju: 7/10

 

Koszty: 1700zł

Długość pobytu: 1tyg

Hotel: Magic

Miejscowość: Kemer




20:22, patilove89 , Turcja
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
Następna planowna podróż: Dużooo nas było... Liczniki


...







How Well Do You Know Your World?


Wyświetl większą mapę