piątek, 16 lipca 2010
Egipt

Egipt- kraj lotosu i papirusu

 

 

Do Egiptu chciałam pojechać od zawsze. Ciekawił mnie ten kraj.  Dlaczego ? Wydawał się taki hmm odległy i nieznany? I te piramidy...
Padło na wakacje 2008. Ledwo wróciłam z Tunezji a już musiałam pakować manatki na 2 tyg do Egiptu a dokładniej Sharm el Sheik.
Pociąg do wawy prawie 5h, lot 4h i jestem na miejscu. Wychodząc z samolotu czuję przyjemne ciepełko, Afryka!
Zapomniałam dodać iż jest to obóz studencki. Moja współlokatorkę poznałam już na Okęciu-Marta.

Wiem wiem wygląda jak Arabka;)

Hotel Oriental Rivioli...

pokój super. Jedyny motyw to to, że nie można było wnosić picia kupionego w markecie.

Pierwsza noc, kąpiel w nocy w basenie wśród balonów-fajne powitanie:)


Nigdy nie zapomnę poranków, wychodząc z klimatyzowanego pokoju na dwór można było przeżyć szok, gorąco buchało prosto w twarz.


Idziemy na plaże...nie daleko, kilka metrów, choć żar leje się z nieba. Morze-super, siedząc na brzegu widziałam kolorowe rybki pływające wokoło mnie:)

na zdjęciu ich nie widać, ale uwierzcie, były.

Dalej rafy, więc trzeba było się zaopatrzyć w maskę i rurkę.

Jedna z fajnych atrakcji naszego hotelu to Sheesha bar, do którego chodziliśmy wieczorami zapalić wielką fajkę wodną. Codziennie inny smak, jabłko, truskawka, melon..hmm truskawka najfajniejsza.


14dni na plaży leżeć się nie da, więc trzeba było pojechać na jakieś wycieczki. Wybrałam Kair, Izrael, Ras Mahomed czyli nurkowanie powierzchowne i rejs statkiem.

Kair. ok.100$

Autokarem jechaliśmy ok.7h o ile dobrze pamiętam, długo, za długo. W Kairze gorąco, upał, skwar. Najważniejszy punkt programu oczywiście Piramidy. Fajne? No fajne:) Tylko moje wyobrażenie wcześniejsze było takie, że znajdują się one gdzieś na pustyni z dala od domów, sklepów.A tu niespodzianka centrum Kairu, trochę piachu i stoją sobie piramidki a nieopodal sklepy, KFC itd. Śmieszne? Ale prawdziwe.

Sfinks trochę też mnie rozczarował, myślałam, że jest większy. Ale za to przejażdżka na wielbłądzie była fajna:) Trzeba się mocno trzymać. Jak wielbłąd wstaje podnosi najpierw przednie nóżki a później tylnie,dlatego można spaść:)


Byliśmy także w muzeum Papirusu i jeszcze w Egipskim Muzeum w Kairze.W środku znajdowały się liczne posągi,w
yposażenia z grobowca faraona Tutanchamona. mumie.
Podobał mi się targ w Kairze, wszystko takie tanie, a kierowca dał nam tylko pół godziny. Z dziewczynami latałyśmy jak szalone, kupowałyśmy pamiątki. Tytoń do sheesy, portfele, ciuchy, paski, chusty, wszystkiego pełno.

Na zdjęciu targ w Kairze.


Izrael ok 120$. (osobna zakładka)


Ras Mahomed. 45$
6-godzinny rejs statkiem po morzu czerwonym. 3 przystanki na nurkowanie. Pamiętam pierwsze zejście z statku, ubrałam maskę i rurkę, płetw niestety nie miałam, wyskoczyłam z statku do wody, nie wiedząc nawet czy jest tu głęboko czy płytko.
Zanurzyłam głowę pod wodę...szok. Niesamowita głębia z niesamowitą rafą. Coś pięknego, setki kolorowych rybek pływających koło mnie.
Chciałam tam zostać i patrzeć na ten podwodny niesamowity świat, który jak dotąd oglądałam tylko na filmach przyrodniczych bądź zdjęciach. Jeśli mam wrócić do Egiptu kiedyś to nurkowanie obowiązkowe!

Bo czy istnieje coś piękniejszego?

 

Rejs statkiem.



Wieczorami chodziliśmy na dyskoteki hm ta co pamiętam to Black House.Była najbliżej naszego hotelu, nawet fajna. Dużo turystów.
W sumie w Sharm el Sheik nie było domów mieszkalnych, to typowe turystyczne miasteczko, jedynymi arabami byłi pracownicy w hotelach i sprzedawcy w sklepach.



Egipt, mimo upałów i nie dobrego jedzenia wspominam świetnie, chyba jest u mnie na liście numerem 1. Chociaż Turcja konkuruje z nim ostro. Jednak Egipt pobija ją dzięki rafom.

***

***

"Przez cichy Egipt, płynie spokojnie Nil,

Jest ciemno, wszyscy śpią,

lecz ktoś nie śpi, tym kimś jestem ja,

w marzeniach wracam tam"

 

 

 

 

Moja Ocena Kraju: 8/10

 

 

 

Koszty: 2100zl

Długość pobytu: 2tyg

Hotel: Oriental Rivioli

Miejscowość: Sharm el Sheik

13:53, patilove89 , Egipt
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 lipca 2010
P.A


Świat nie kręci sie wokół mnie, to ja kręce się wokół świata.

 

 O mnie.

Można powiedzieć, że żyje od wakacji do wakacji.

Od dłuższego czasu jedyną rzeczą, która mnie uszczęśliwia to podróże. Czasami siedząc w domu i ucząc się do kolejnego egzaminu czuję, jak życie umyka mi między palcami. Coś tracę...czegoś nie mogę zobaczyć, coś właśnie dzieje się na świecie, a mnie to po prostu omija!

Mam milion planów na przyszłość, planów, które wciąż się zmieniają, raz  chcę być Stewardesą, raz chcę wyjechać do Stanów, mogłabym być też przewodnikiem bądź pilotem wycieczek

 

Jednak moim największym marzeniem jest podróż przez USA, od Nowego Jorku do San Francisco. Najlepiej wypożyczonym autem, nocleg hostele, byle najtaniej.

Zrobię to spełnię swoje marzenie, wiem, że kiedyś nadejdzie taki czas gdy rzucę wszystko i wyjadę…



 

A jak to się zaczęło?

Od małego pamiętam jak mama, ciągnąc mnie za ręke wsadzała do pociągu. Gdzie jedziemy?
Góry czy morze, klilka godzin, nie wiedziałam gdzie dokładnie jedziemy, byłam na tyle mała, że nie interesowało mnie to jeszcze. Ale lubiałam to, brać swój mały plecaczek wsiąść do pociagu i ruszyć przed siebie. Najczęsciej jeżdzliśmy w góry do rodziny,

 

Gdy miałam 8 lat, wybraliśmy się do Danii, co to i gdzie to zastanawiałam się,  nie miałam pojęcia, ale pamiętam ten uśmiech, który towarzyszył mi wchodząc na statek, gdzieś płynę, gdzieś przed siebie...

W wieku 10 lat pojechaliśmy do Włoch, 24h autokarem co to dla mnie. Już wtedy wiedziałam co to Włochy, trochę zaczęłam się interesować.
Byliśmy wtedy w Rzymie, dość dużo pamiętam, więcej niż z Danii.
Pamiętam Fontanne Di Trevi do której zamiast wrzucać, wyciągałam pieniądze, widziałam też koloseum, bazylikę, schody hiszpańskie.


Od 13 roku życia zaczełam regularnie co roku jeżdzić na kolonie później na obozy. Najpierw po Polsce dla obeznania. Później zaczeły się podróże dalsze, za granicę.
Co takiego pięknego jest za granicą?
Otóż wszystko.
Staram się przechwycić do pamięci wszystkie obrazy, którę widzę.

***


Gdy wysiadam z samolotu, czuję zawsze klimat kraju, w któym jestem,  jego ciepło, nie wiem jeszcze co się za nim kryje. Czy mi się tu spodoba?
Zawsze się podoba. Stawiam nogę na innej ziemi, rozglądam się po lotnisku, podjeżdza autokar zabiera mnie do hotelu, w autokarze nie śpie, obserwuję, zachwycam się widokami, tak jakbym chciała zatrzymać czas i patrzeć na te piękne krajobrazy trochę dłużej niż jest mi to dane.

 


Podróż sprawia, że nie można o niej zaopomnieć, wracając do domu,  przeglądam zdjęcia, wspominam. Nie mogę wymazać z pamięci choć najdrobniejszego elementu, bo każdy element jest ważną częścią wyprawy.
Najgorszy jest ten czas, który trzeba odczekać aby móc znów wzbić się w górę  i polecieć gdzieś przed siebie.

Każdy kraj jest piękny, każdy oferuję nam coś pięknego do zobaczenia, posmakowania, w każdym jest magia i tajemnica, którą chciałabym poznać i zapamiętać do końca życia.



P.A

 

18:15, patilove89 , .P.A
Link Dodaj komentarz »
MOtYw PoDróŻy

"Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej."

 

Ryszard Kapuściński

 


 


14:29, patilove89 , .Podróż
Link Dodaj komentarz »
1 ... 11 , 12 , 13 , 14
 
Następna planowna podróż: Dużooo nas było... Liczniki


...







How Well Do You Know Your World?


Wyświetl większą mapę