czwartek, 16 lutego 2012
Po holendersku...

W DRODZE...I znów przedemną 12h jazdy busem! To jedna z moich znienawidzonych sposobów przemieszczania się. Postoje, zbierania ludzi trwa wieki i ciągnie się godzinami. Samolot szybko sprawnie, wc,filmy, jedzenie, tylko widoki za oknem monotonne.Pociąg moża wstać rozprosotwać nogi, ale czasem za zimno a czasem za gorąco, autokar...masa filmów na zabicie nudy, można wstać ale na chwilę, wc czasem czynne czasem nie, ale bus...montotonne gapienie się w szybe przez tyle godzin staje się męczące.
"Kiedy skończącą się w końcu te Niemcy" ?! na znakach tylko Hannover to Hannover tamto i końca nie widać. Jak tylko chciałam zadać kierwocy standardowe pytanie "a daleko jeszcze?" gasił mnie spojrzeniem jak jeszcze nie skonczyłam zdania odpowiadając krótko "nawet nie pytaj" co utwierdzało mnie tylko w fakcie, że do Holandii jeszcze daleko.

HOLANDIA- od Amsterdamu, który opisywałam wcześniej, inne miasta dużo się nie różnią. Domki przypominają te w Anglii, z czerwonej cegły, liczne centra handlowe i coffieshoopy. Ceny...drogo ogólnie, nie raz można trafić na ciekawe promocje jak to wszędzie.
Odwiedziłam miasta Terenauzen, Goek, w Terenauzem byłam już wczesniej we wrześniu, Goek znajdowało się dalej od mojego miejsca zamieszkania ale i podobało mi się bardziej, było większe i miało większe centrum handlowe;)

Biervliet w którym mieszkam jest bardzo spokojne, można powiedzieć nawet "opustoszałe" strasznie tu cicho i na ulicy prawie w ogóle nie widac ludzi. Co drugi dom jest do wynajęcia. Wioska mała z jednym sklepem, w cetrum znajdował się zamarznięty staw gdzie miejscowi śmigali na łyżwach...

 


14:12, patilove89 , Holandia
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 września 2011
I AMsterdam

Podróż do Holandii trwała dość długo. Wyjechaliśmy ok 19 a byliśmy na miejscu w Amsterdamie ok 8 rano. Gdzie mieliśmy spędzić "aż" albo "tylko" 9h.  Na początku pogoda nie była zbyt dobra. Trochę zimno, trochę popadało, ogólnie pogoda na przemian raz ciepło raz zimno.

 

Najpierw śniadanie w mc a potem ruszyliśmy w miasto gdzie wzdłuż uliczek można było poczuyć to co tu legalne. Gdziekolwiek się nie poszło widać było cafeshoopy gdzie odpoczywający turyści popalali zioło.

Dzielnica czerwonych latarni (Red Light District), gdzie obowiązuje całkowity zakaz robienia zdjęć, niezliczona ilość sex shopów to tutaj standard.  Jeśli chodzi o samo miasto to myślę, że ma swój klimacik, który przyciąga setki turystów i nie tylko w sezonie.

Plan miasta:


Spacer główną ulicą

***

Z ciekawości kupiłyśmy ciastka nadziewane czymś co miało nam poprawić humor, no i poprawiło, bo zastanawiałyśmy się potem jak fajnie nadaliśmy się nabrać na ten chwyt marketingowy.

 

***

 

Plac Dam

Gdy przychodził czas na odpoczynek siadałyśmy pośród innych turystów na placu Dam, co znaczy plac "tama" i znajduje się w samym sercu holenderskiej stolicy. Z jednej strony znajdował się pałac Królewski z drugiej gabinet figur woskowych.

Pałac Królewski

 

Gabinet figur woskowych

Gdy wejdzie się w którąś uliczkę, zobaczy się kawiarnie, sklepy, coffieshoopy albo po prostu dzielnicę chińską:)

Chinatown

 

A więc podsumowując miasto małe ale urocze z klimatem warto i pojechać, choćby po to aby przejść się ulicami Amsterdamu.

 

 

 

Ocena: 6/10


19:33, patilove89 , Holandia
Link Dodaj komentarz »
Następna planowna podróż: Dużooo nas było... Liczniki


...







How Well Do You Know Your World?


Wyświetl większą mapę