środa, 05 października 2011
Fc Barcelona. Przystanek w mieście piłki.

Na Barcelonę zaplanowano podobnie jak na Madryt 9h zwiedzania. Czemu tak?

Otóż tyle właśnie musi stać autokar zanim ruszy w dalsza drogę, a wiec mamy czas. Spacerowaliśmy po mieście bardzo długo, upal i zmęczenie dokuczało nam strasznie. 

Pomimo przebywanie w tym pięknym mieście nie miałam już sił na zwiedzanie ale mimo wszystko nie poddałam się i nasz pilot oprowadzał nas po ważnych miejscach w Barcelonie. Na stadion się nie wybrałam, z jednej strony dlatego ze wejście kosztowało 15euro a z drugiej dlatego ze piłka nożna po prostu mnie nie interesuje. ilość gadżetów dotycząca klubu Fc Barcelona była niezliczona, od breloczków, po piórniki, torby, ręczniki, czapki, koszulki, chyba wszystko można było znaleźć z tym napisem i w ich barwach.

W tym mieście wszystko mi się podobało, wszystko zachwycało, bo prawda jest taka ze gdziekolwiek nie pojadę wszystko mi się podoba, no dobra oprócz tego nieszczęsnego Paryża.

Panorama miasta.

Żeby tradycja stała się tradycja trzeba było „zaliczyć” kościoły i katedry, o zgrozo, wszystkie takie same i bez szalu, nudne jak flaki z olejem, no dobra jeden kościół był fajny, wyjątkowy? Miała w sobie cos innego, ze jednak mi się spodobała, SagradaFamila- kościół świętej rodziny, ikona miasta, na jego tworzenie Gaudi poświęcił 40 lat.

SagradaFamila

Zwiedzając Barcelonę należy pamiętać zwyczaj Hiszpan do popołudniowej siesty. Trwa ona zwykle od 14:00 do 17:00. To pora największych upałów. W tym czasie Hiszpanie mają przerwę w pracy. Sklepy, urzędy, muzea i inne instytucje są zamknięte.

Byliśmy tez w parku guella gdzie znajdowała się najdłuższa na świecie ławka. W parku mało co zobaczyliśmy bo już ruszaliśmy dalej.

Najdłuższa ławka na świecie.Park guella.


Pałac narodowy.

Pałac Narodowy zalicza się do jednych z najważniejszych muzeów w całej Hiszpanii. W środku nie byłam więc nie powiem jak jest, z zewnątrz tak jak widać;) Z tego co wiem to normalny bilet wstępu kosztuje 8,5 €, my akurat na to czasu nie mieliśmy, chęci tym bardziej.

Podobał mi się pomnik Kolumba który stoi w centrum miasta i wskazuje swoim długim palcem w stronę Ameryki. Nie daleko była ponoć sztuczna plaża, ale jakoś nie odnaleźliśmy jej, wiec dałyśmy sobie spokój.


Kolumb.

Gdybym miała wybrać, stwierdzić które miasto było fajniejsze, Madryt czy Barcelona? Miasta bardzo do siebie podobne, ale chyba Barcelona jest jeszcze lepsza, mimo ze Madryt darze wielkim uczuciem! 

 


Przed Kolumbem.

Nie wiem o co chodziło z tym mutantem, ale każdy robił zdjęcie, a nawet były do niego kolejki, no więc my też!

19:44, patilove89 , Hiszpania
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 września 2011
Viva Espana! Viva el Madrid!

Do hiszpańskiej stolicy przyjechaliśmy o 7 rano. Wymęczona i pół przytomna zwlekłam się z autokarowego siedzenia, które przez ostatnie dni doprowadzało mnie do szału, no ale przecież chciałam eurotrip to mam, Ciepełko i bezchmurne niebo od razu pokazało nam że jesteśmy w Hiszpanii. Po zimnym i mokrym Paryżu niczego innego nie pragnęłam bardziej jak hiszpańskiego słońca.


Madryt

Cóż to za wspaniałe miasto. Tętnice życiem na każdym kroku, kolorowe, ma swój zadziwiający urok, oczarowało mnie. 

 

Pierwsze co zobaczyliśmy to pałac królewski.No taki normalny jak to te pałace, bez szału.


Dzień zaczęliśmy od spaceru po mieście. O tak wczesnej porze mało było jeszcze ludzi ale z godziny na godziny wciąż przybywało.Z tego względu że byłyśmy zmęczone całonocna podróżą odrzuciłyśmy opcje muzeum i stadionu i wybraliśmy się do parku botanicznego. Gdzie mogłyśmy, że tak powiem krótko się zdrzemnąć.


El Retiro.

Umarłyśmy na dobrą godzinę. Po tej drzemce, ucięłyśmy sobie długi spacerek po parku ze względu na to ze miałyśmy 9h nie spieszyło nam się nigdzie.

***

***

Miasta całego obejsc się nie dało, jest ogromne. Hiszpania to zdecydowanie mój faworyt jest chodzi o Europe, nie tylko kontynent ale również wyspy są cudowne.Widziałam już sporo europejskich stolic ale jednak Madryt góruje raz z Lizboną.



23:56, patilove89 , Hiszpania
Link Komentarze (1) »
Następna planowna podróż: Dużooo nas było... Liczniki


...







How Well Do You Know Your World?


Wyświetl większą mapę