poniedziałek, 14 maja 2012
Qatarski sen.

Tym razem lot był w nocy, bardzo dobrze, wiedziałam ze szybko minie bo cały prze śpie. Wesoła przyjechała już dzień wcześniej, nie mogłyśmy spać,cala noc przegadałyśmy jak to będzie. gdy naszedł poniedziałek spakowane zostałyśmy odholowane na dworzec we Frankfurcie, i znów godzina do berlina na zool.,potem na tegel, szukanie odprawy, długa kolejka.
Dostałyśmy normalnie bilet na lot do Qataru,ale był problem z biletem z Doha na Male, pan, który nas odprawiał powiedział ze musimy po prostu na miejscu wymienić bilety...no dobra. Lot 7h bez zarzutu, 6h spalam 1h jedzenie i oglądanie widoków za oknem.
Samolot nie duży ale ekskluzywny. Lądowanie w Doha.


 

 

Zgodnie z instrukcja pierwsze co zrobiłyśmy to poszłyśmy wymienić bilety... i to co usłyszałam osłabiło mnie totalnie. Nie ma miejsca na samolot !
Dopiero na następny na drugi dzień o 7:00 rano, byłyśmy totalnie przerażone, z reszta nie tylko my ale taka sytuacje miała jeszcze jedna para z polski i para z Niemiec.
Dostałyśmy bilety na następny lot i zostałyśmy odprawione do ....właśnie do 5* qatarskiego hotelu, ktory byl boski!

 

Gdy tylko go zobaczyłyśmy, od razu przeszła nam złość.Pokój, salony,basen, jedzenie, transfer, wszystko załatwiły nam linie qatarskie, i choć szkoda było nam tego dnia straconego na Malediwach, cieszyłyśmy się, że zobaczymy trochę Dohy.Choć raz można było poczuć się jak ktoś na prawdę ważny. Wozili nas super samochodami, w sumie tak chyba nie ma normalnego samochodu same wielkie byki, otwierali nam drzwi, pomagali wysiąść, pełna  kulturka. Razem z para z polski wybrałyśmy się wieczorem na spacer po mieście,, był tam bardzo długo deptak, dziwne wysokie budynki, ale żadnych sklepików, nic z tych rzeczy.

 

 

A arabskie szejki wozili się furami, coś się dziwić w końcu śpią na ropie, która jest u nich tańsza niż woda. Byłam zadowolona z zaistniałej sytuacji, przynajmniej udało mi się zobaczyć trochę Dohy.
Na drugi dzień,pobudka o 4:00 rano, odprawa bez kolejki, śniadanie w terminalu biznes klasy, w samolocie lux, szampan, wygodne, rozkładane siedzenia, nic tylko lecieć, cieszyłam się każdą chwilą, bo kto wie czy kiedyś jeszcze będzie mi dane lecieć biznes klasą.


16:12, patilove89 , Qatar
Link Dodaj komentarz »
Następna planowna podróż: Dużooo nas było... Liczniki


...







How Well Do You Know Your World?


Wyświetl większą mapę