czwartek, 07 sierpnia 2014
Fuerteventura-wyspa wiatu.

 Najpierw był dylemat gdzie ulokować tegoroczne wakacje czy to mają być Kanary, czy może Cypr, a może Madera? Jednak wybór padł na Wyspy Kanaryjskie, na Gran Canarii już byłam, została więc Teneryfa, Lanzerote i Fuerta, z tego względu, iż cena Teneryfy stała w miejscu zdecydowałam się tym razem na Fuerteventure.

Wyspa z lotu ptaka wyglądała jak wszystkie wyspy kanaryjskie, jak skorupa i pustynia. Z lotniska transfer trwał ok godziny. Po 4h30minutowym locie byliśmy zmęczeni już na lotnisku na Fuercie.

Temperatura ok.26-27 stopni plus wiatr, który wiał prawie cały czas, w dzień nawet dobrze bo nie czuć było gorąca ale wieczorem było trochę chłodno.


Na miejscu byliśmy 7 dni, wybraliśmy się na Buggy, wyjazd trwał 4h, jechaliśmy wybrzeżem Fuerty dość dużo kilometrów, z jednym przystankiem w bardzo fajnym miejscu.

  

Drugi nasz wyjazd to rejs statkiem, popłynęliśmy najpierw do wybrzeża Lanzerote gdzie można było zejść do wody i ponurkować lecz raf tam nie było a później na wyspę Lobos, gdzie plażowaliśmy ok godziny.

 

 

Resztę czasu spędziliśmy na plażowaniu, hotel był bardzo fajny, costa calma beach resort, jedzenie dobre i duży wybór. W hotelu dużo Niemców, Polaków i Francuzów.

 

Porównując do Gran Canarii to bardzo podobnie, taki sam klimat, na Fuercie ładniejsza woda ale za to na Gran Canarii nie ma wiatru.

 

 

Ocena wyspy: 8/10

Następna planowna podróż: Dużooo nas było... Liczniki


...







How Well Do You Know Your World?


Wyświetl większą mapę