czwartek, 08 sierpnia 2013
2013-Time for Africa.

W tym roku miała być Teneryfa, jednak przeglądając oferty, coraz bardziej chciałam wrócić znów w Afrykańskie strony, wrócić do Egiptu.

Tym razem ze względu na zamieszki w Kairze, mój pobyt w Egipcie w większości ograniczył się do hotelowych atrakcji, a szkoda, chciałam przypomnieć sobie jak wyglądają piramidy i Sfinks na żywo.

Jednak i tym razem również zobaczyłam coś nowego. Byłam w Hurghadzie, na quadach w wiosce Beduinów i na wyspie Giftun, zwanej także Paradise.

 

Po ostatnim pobycie w Sharm el Sheik, chciałam teraz porównać życie w tym turystycznym mieście do życia w Hurghadzie. Jednak to drugie miasto, zamieszkują Egipcjaninie, jest ich tam pełno, miasto jest brudne i hałaśliwe, ale bardziej realne niż czysty i sztuczny Sharm el Sheik. Zależy kto co lubi.


 Hurghada

 

Przylecieliśmy ok. godz 21 i już o 22 meldowaliśmy się w hotelu. Hotel Titanic Palace spełniał wszystkie oczekiwania osoby wybierającej się na wczasy. Baseny, bary, restauracje, plaża, rafy, aqua park, miał wszystko co potrzeba.

 

Egipt zachwycił mnie ponownie, to co najpiękniejsze nadal tam jest-rafy. Tym razem chcialam spróbować z butlą, ale źle mi się oddychało pod wodą i zrezygnowałam, został snorkeling.

 

Jedzenie było o wiele lepsze niż gdy ostatnim razem byłam w tym kraju, wszystko zależy od standardu hotelu, jeśli chodzi o Egipt to najlepiej od 4,5 w górę, inaczej możecie się troche rozczarować, bo oczywiście gwiazdki Afrykańskie nie są równe gwiazdką Europejskim.

 

Ze względu na zamieszki, Egipcjaninie byli jeszcze bardziej natrętni i jeszcze bardziej chcieli wyłudzić pieniądze i wcisnąć coś małowartościowego za x3 cenę.

 

Wybraliśmy 3godzinne quady po pustyni, jechało się ok.1h do wioski Beduinów, tam herbatka, szisza dla chętnych, przejazd na więlbłądzie i znów 1h powrót.

 

***

 

Całodniowy rejs statkiem na wyspę Giftun. Wyspa nie tyle ładna

co kolor wody zabijał, cudowny.


 To nie pierwszy ani nie ostatni mój wyjazd do Egiptu wiem to na pewno:)

 

 A teraz zostało odliczanie do Maroka! 19dni!

 

Ocena kraju:

8/10

12:08, patilove89 , Egipt
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 lipca 2010
Egipt

Egipt- kraj lotosu i papirusu

 

 

Do Egiptu chciałam pojechać od zawsze. Ciekawił mnie ten kraj.  Dlaczego ? Wydawał się taki hmm odległy i nieznany? I te piramidy...
Padło na wakacje 2008. Ledwo wróciłam z Tunezji a już musiałam pakować manatki na 2 tyg do Egiptu a dokładniej Sharm el Sheik.
Pociąg do wawy prawie 5h, lot 4h i jestem na miejscu. Wychodząc z samolotu czuję przyjemne ciepełko, Afryka!
Zapomniałam dodać iż jest to obóz studencki. Moja współlokatorkę poznałam już na Okęciu-Marta.

Wiem wiem wygląda jak Arabka;)

Hotel Oriental Rivioli...

pokój super. Jedyny motyw to to, że nie można było wnosić picia kupionego w markecie.

Pierwsza noc, kąpiel w nocy w basenie wśród balonów-fajne powitanie:)


Nigdy nie zapomnę poranków, wychodząc z klimatyzowanego pokoju na dwór można było przeżyć szok, gorąco buchało prosto w twarz.


Idziemy na plaże...nie daleko, kilka metrów, choć żar leje się z nieba. Morze-super, siedząc na brzegu widziałam kolorowe rybki pływające wokoło mnie:)

na zdjęciu ich nie widać, ale uwierzcie, były.

Dalej rafy, więc trzeba było się zaopatrzyć w maskę i rurkę.

Jedna z fajnych atrakcji naszego hotelu to Sheesha bar, do którego chodziliśmy wieczorami zapalić wielką fajkę wodną. Codziennie inny smak, jabłko, truskawka, melon..hmm truskawka najfajniejsza.


14dni na plaży leżeć się nie da, więc trzeba było pojechać na jakieś wycieczki. Wybrałam Kair, Izrael, Ras Mahomed czyli nurkowanie powierzchowne i rejs statkiem.

Kair. ok.100$

Autokarem jechaliśmy ok.7h o ile dobrze pamiętam, długo, za długo. W Kairze gorąco, upał, skwar. Najważniejszy punkt programu oczywiście Piramidy. Fajne? No fajne:) Tylko moje wyobrażenie wcześniejsze było takie, że znajdują się one gdzieś na pustyni z dala od domów, sklepów.A tu niespodzianka centrum Kairu, trochę piachu i stoją sobie piramidki a nieopodal sklepy, KFC itd. Śmieszne? Ale prawdziwe.

Sfinks trochę też mnie rozczarował, myślałam, że jest większy. Ale za to przejażdżka na wielbłądzie była fajna:) Trzeba się mocno trzymać. Jak wielbłąd wstaje podnosi najpierw przednie nóżki a później tylnie,dlatego można spaść:)


Byliśmy także w muzeum Papirusu i jeszcze w Egipskim Muzeum w Kairze.W środku znajdowały się liczne posągi,w
yposażenia z grobowca faraona Tutanchamona. mumie.
Podobał mi się targ w Kairze, wszystko takie tanie, a kierowca dał nam tylko pół godziny. Z dziewczynami latałyśmy jak szalone, kupowałyśmy pamiątki. Tytoń do sheesy, portfele, ciuchy, paski, chusty, wszystkiego pełno.

Na zdjęciu targ w Kairze.


Izrael ok 120$. (osobna zakładka)


Ras Mahomed. 45$
6-godzinny rejs statkiem po morzu czerwonym. 3 przystanki na nurkowanie. Pamiętam pierwsze zejście z statku, ubrałam maskę i rurkę, płetw niestety nie miałam, wyskoczyłam z statku do wody, nie wiedząc nawet czy jest tu głęboko czy płytko.
Zanurzyłam głowę pod wodę...szok. Niesamowita głębia z niesamowitą rafą. Coś pięknego, setki kolorowych rybek pływających koło mnie.
Chciałam tam zostać i patrzeć na ten podwodny niesamowity świat, który jak dotąd oglądałam tylko na filmach przyrodniczych bądź zdjęciach. Jeśli mam wrócić do Egiptu kiedyś to nurkowanie obowiązkowe!

Bo czy istnieje coś piękniejszego?

 

Rejs statkiem.



Wieczorami chodziliśmy na dyskoteki hm ta co pamiętam to Black House.Była najbliżej naszego hotelu, nawet fajna. Dużo turystów.
W sumie w Sharm el Sheik nie było domów mieszkalnych, to typowe turystyczne miasteczko, jedynymi arabami byłi pracownicy w hotelach i sprzedawcy w sklepach.



Egipt, mimo upałów i nie dobrego jedzenia wspominam świetnie, chyba jest u mnie na liście numerem 1. Chociaż Turcja konkuruje z nim ostro. Jednak Egipt pobija ją dzięki rafom.

***

***

"Przez cichy Egipt, płynie spokojnie Nil,

Jest ciemno, wszyscy śpią,

lecz ktoś nie śpi, tym kimś jestem ja,

w marzeniach wracam tam"

 

 

 

 

Moja Ocena Kraju: 8/10

 

 

 

Koszty: 2100zl

Długość pobytu: 2tyg

Hotel: Oriental Rivioli

Miejscowość: Sharm el Sheik

13:53, patilove89 , Egipt
Link Dodaj komentarz »
Następna planowna podróż: Dużooo nas było... Liczniki


...







How Well Do You Know Your World?


Wyświetl większą mapę